CALENDULA OFFICINALIS. Nagietek lekarski i święta Hildegard von Bingen

Frankońska anachoretka, wizjonerka i  mistyczka,  uzdrowicielka oraz  reformatorka religijna, uznawana przez Kościół katolicki za świętą od 2012 doktor Kościoła napisała w 1150 roku o Nagietku Lekarskim  w swej recepcie na zatrucie:
" Kto by zjadł truciznę, albo gdy kogoś chciano otruć, niech zaparzy nagietka w wodzie, wyciśnie go i ciepły położy na żołądek. Nagietek truciznę rozrzedzi i wypędzi z wnętrzności. Potem niech chory zagotuje wino i wrzuci doń trochę nagietka, a to znowu zagotuje i wypije. W ten sposób z jego ciała wyjdzie wszystko, co było trucizną, albo przez nos, albo w ślinie wykasłanej i wyplutej"

Dawno dawno temu, kiedy ludy tej ziemi magią się pałały   wysuszone płatki Nagietka rozsypane pod łóżkiem lub włożone pod poduszkę w płóciennym woreczku   spokojny sen zapewniały.  Noszone zaś w pomarańczowym woreczku na wysokości splotu słonecznego, odpędzać miały  wszelakie  lęki, zwidy i strachy.

Kwiat nagietka może służyć jako barometr, pozwala bowiem przewidywać pogodę. Uważa się, że jeśli rano przed godziną 9.00 płatki nagietka są rozchylone i ułożone równolegle do ziemi, oznacza to, że w tym dniu nie będzie deszczu.

PS.
Etymologia słowa OFFICINALIS:
Słowo officinalis dosłownie oznacza "z lub należących do Officina", to składzik klasztoru, gdzie leki i inne artykuły pierwszej potrzeby były trzymane.

                     foto arthei . "papierówki"


"Okrągłe (wszechobejmujące) myślenie  znalazło swój praktyczny wyraz na talerzu zdarzeń. W„okrągłej” totalnoci zdarzeń  nie ma miejsca dla sprzeczności"
Jednokierunkowa projekcja umysłu staje w obliczu  wielowymiarowych i  wielostronnych projekcji i wzajemnych przenikań w przestrzeni świadomości. W tym zjawiskowym świecie bezustannie toczą  się ciągi zdarzeń i nieprzerwanie splatają się one ze sobą wzajemnie, tworząc rozległą  sieć” , której nie widać kresu . Umysł ograniczony jedynie  do iluzorycznych koncepcji  nie potrafi ogarnąć splatania się tej nieskończonej wielości  .
Coś  wyłania się w postaci poruszania kołem zdarzeń obdarzonych wolnością w wszechobejmującej  obecności natury  i jej funkcji. Ukazanie  wszechobejmującej natury  dokonuje   się poprzez jej wcielanie.  Życie duchowe Jestwa , obejmuje sobą wszystkie stworzenia > Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: «Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala? Gdy zaś Pan ujrzał, że [Mojżesz] podchodził, żeby się przyjrzeć, zawołał <Bóg do> niego ze środka krzewu: «Mojżeszu, Mojżeszu!» On zaś odpowiedział: «Oto jestem» Rzekł mu [Bóg]: «Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. STARY TESTAMENT
Księga Wyjścia rozdział 3.
Nie ma pośród żywych istot takiej, której ciała nie przenikałaby obecność  Jestwa. Jednak z powodu trzymania się niewłaściwych koncepcji istota człowieka nie jest w stanie rozpoznać rezydującej w niej Istności. Poprzez wyzbycie się niewłaściwych koncepcji można jednak sprawić, by ta wszechwiedząca natura > mądrość zrodzona z siebie - ontologicznie neutralna , znów objawiła się bez przeszkód jak Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało.

 Jeżeli czysta  jaźń jest osią spiralnych zwojów i nie staje się nigdy zobiektywizowana ani nie staje się nigdy faktem, ona wciąż tam jest i Jestność  mówi nam, abyśmy ją uchwycili swoimi gołymi  umysłami i pokazali to, co jest nie do pochwycenia, nie dające się uprzedmiotowić, nieosiągalne.
Jednak do  zrealizowania potencjału  potrzebne jest praktykowanie potencjału

Ktoś kiedyś powiedział ale nie pamiętam gdzie , że "zdarzają się w życiu człowieka sytuacje, kiedy ulega on iluzji, zazwyczaj niezwykle sugestywnej. Wówczas dotychczasowe przeświadczenie o realnym istnieniu czegoś staje się nieuzasadnioną tezą, przedmiot, który rysuje się wyraźnie przed ludzkimi oczyma staje się jedynie tworem wyobraźni. Jednak tego rodzaju zjawiska człowiek zazwyczaj przypisuje specyficznemu stanowi swego umysłu, tak, że nie są one w stanie podważyć ogólnego przekonania"




Można odnieść wrażenie i chyba słusznie, że miejsce w którym znalazł się człowiek nie jest jego domem i czuje się tu obco. Gdzieś w głębi umysłu czujemy, że ten świat nie jest tak zupełnie tym, w czym potrafimy się odnaleźć . To wygląda tak jakbyśmy się w tym świecie zagubili i tylko co jakiś czas powraca do nas pamięć Domu , z którego kiedy wyszliśmy .To nie daje nam spokoju , tak jakby istniało jakieś miejsce, które nawołuje nas do powrotu .
 Idziemy po omacku nie rozpoznając tego głosu ani tego w czym ten głos nas przypomina. Może jesteśmy obcymi sobie istotami nieznającymi siebie? Może szukając obok siebie nigdy nie odnajdziemy Domu,  w którym już jesteśmy. Żyjemy w stanach umysłowych, które starają się nas odprowadzić od świadomości tego cierpienia,  w którym się zanurzamy , uczestniczymy w grze , którą sami kreujemy, aby nią wypełnić czas i zabić pamięć o utraconym raju. Coraz częściej zaprzeczamy temu,  że jesteśmy smutni i nie staramy się rozpoznać własnych łez. Krążymy niepewnie po tym świecie angażując się w poszukiwania niemające końca , szukamy w ciemności umysłu - w tym co go zaciemnia tego,  czego nie można tam znaleźć. Nigdy nie rozpoznamy tego czego naprawdę szukamy , jeśli nie zatrzymamy się i nie zaprzestaniemy budowania ” tysięcy domów” , które w żaden sposób nie zadowolą niespokojnych umysłów. Ludzie potrafią się zapożyczać, aby zbudować dom na tej ziemi dla swojej rodziny , mając nadzieję na to, że ten dom , który zbudują  będzie  tym rajem na ziemi . Nie będzie.

Ponad polem  jaśniejący księżyc; w świerkach - zdychający wiatr;
Przez całą noc taka  cisza - dlaczego? I dla kogo


 Bezcelowe, puste życie nie musi kojarzyć się z czymś  przygnębiającym. Wręcz przeciwnie , może kojarzyć  się z wolnością chmur i górskich strumieni płynących donikąd z wolnością kwiatów w przypolnych ogródkach , których piękna nie dostrzeże oko zaprzątnięte jedynie myślą spekulatywną.


„Twarda rzeczywistość" ludzkiego życia jest takim samym przejawem działania bezcelowej takości  jak zarys gałęzi na tle gwieździstego nieba.  




 Jeśli umysł nie będzie spowity  linami  "pielgrzymek", będzie zawsze żył pośród błękitów nieba  i zielonych drzew. Jeśli człowiecza natura będzie rezonować* z  twórczą mocą nagiej  Natury, gdziekolwiek by się udał, zawsze będzie widział wyskakujące ponad wodę ryby i lecące po niebie gołębie pokoju. 

(łc. resonare ‘odbrzmiewać; dawać echo’) znajdować się w stanie rezonansu z siłą wzbudzającą drgania; współdrgać, współbrzmieć.

Istność  rochodzi się na wszystkie strony. Można ją znaleźć nie szukając.
.
Natura. 
 Ludzie czasami kochają ją tak bardzo, że się z nią jednoczą i  czują każde uderzenie jej pulsu . Uwaga człowiecza napotyka niepozorną jej postać , niemal zupełnie ukrytą i nienarzucającą się , np tak jak tę muszlę na pniu drzewa . Niewinnie i bezpretensjonalnie , bez pragnienia aby być dostrzeżoną przez kogokolwiek , skromna , wzbudza mój podziw nad tajemnicą  ISTNOŚCI.
Umysł otwiera się sam na widok natury  i niemal zupełnie wychodzi poza sprzedajne i podłe rejony nagromadzonych skalań umysłu .

 Powierzchowna analityczność ego zostaje odcięta , dochodzi do zespolenia się z tym co JEST głębokie  a  rozróżniający i  indukcyjny ,   indywidualistyczny  intelekt zatraca się (zanika). Wszystko, to, co dotąd wydawało się być uporządkowane przez ego ,   odtąd wydaje się być zagubione  a  to,  co  dotąd było jasne  , staje się coraz bardziej rozmytym i  uogólniającym, jedynie konceptualnym i  schematyzującym widzeniem iluzorycznym .  To co człowiek  starał się sobie poukładać na swój osobisty sposób i zorganizować w sposób władczy i apodyktyczny-  skłonny do narzucania wizji   naturze... zatrzymuje się . 
Dochodzi do głosu totalny (zupełny)  ogląd  otaczającego  świata . Synteza (esencja) tego co jest,  przenika bez słów i kodeksów a wiara rozumna w to co jest  doświadcza pustki -  zapatrzenia bez patrzenia .
Wielu z nas ludzi doświadcza czegoś takiego w chwili gdy wzrok wewnętrzny utkwiony jest gdzieś pomiędzy horyzontem a nami . Właśnie wtedy, coś w czym bezustannie tkwimy - natura Istności integruje nas , łączy i budzi  nie systematyzującą (wolną)  , intuicyjną  i dogłębną  świadomość tego co JEST i czym jesteśmy . ISTNOŚĆ jako przewaga czynów nad kodeksem postanowień  , przewaga skutków nad intencjami . Istność objawiająca swoją istotę  poprzez działania - ruch , poprzez akcję: "Będę taki, jakie będą moje działania" odpowiada Mojżeszowi  (Szemot 33:19): "(...) zmiłuję się, gdy zechcę się zmiłować i okażę miłosierdzie, gdy zechcę okazać miłosierdzie". Czyli Istność (Istość - wyrażenie moje)   nie jest poznawalna apriorycznie na z góry przyjętych przez nas zasadach -  że dziać się będzie tak jak my o niej myślimy  , ale że  może być definiowana tylko przez czyny -  działanie w teraźniejszości odsłaniającej jej zawsze obecne oblicze.
"Będę taki, jakie będą moje działania" 
arthei*

Marność myśli  ludzkich  wstępuje  na scenę życia  i  jedna po drugiej  opada w otchłań zapomnienia. Brak jest choćby jednej z nich , która rzucałaby promień światła  do wnętrza, uniwersalnej  jaźni  .  Istność  jawi   się jako przekształcanie, jako bezustanny ruch nie do zatrzymania w kadrze umysłu.   Sytuacja ludzkości postrzegana „okiem intuicji "  ukazuje się taka, jaka jest - jako gaszenie pragnienia słoną wodą, jako dążenie do celów , które w wartkim upływie czasu okazują się niestałe. Człowiecze  próby ogarnięcia świata okazują się zaciskaniem pętli wokół  marnego rozumu .

Te  kwiaty odczuwają życie, które się w nich znajduje..
Poza formą zewnętrzną są   intensywnie żywym polem energii,  które w nich jest. To pole energii można nazwać energią życiową, z której utkany jest kwiat. Pomiędzy tym co bezpostaciowe, a tym co jest formą -  postacią kwiatu,  występuje prawdopodobnie pole energetyczne,  poprzez które Istność objawia samo siebie.
Kwiaty scalają  się nie tylko ze  swoim ciałem zewnętrznym,  ale przede wszystkim ze swoją bezpostaciową  Istnością,  z której się wywodzą i w której się rozpoznają .

A ty? 


     foto arthei 2016


Zdarzają się takie poranki , kiedy Istność zagląda przez okno duszy. Odczuwasz wtedy świadomą obecność głębszej jaźni , gdzieś na horyzoncie -  w tle fotograficznego ujęcia pod powierzchnią myśli człowieczej. Zaraz po wschodzie słońca , tuż o poranku myśl na krótko się ucisza  i umysł traci na chwilę energię. Identyfikacja z umysłem zostaje utracona a w miejsce tego nawykowego myślenia wkracza na moment  no mind. (z angielskiego).

Czy  myślisz że żaby są brzydkie? Spójrz na żabę, a stwierdzisz , że jest piękna i zachwycająca.
Wszystko co Istnieje jest piękne. Bardzo często uważamy , że to co widzimy jest brzydkie tylko dlatego, że ktoś nam to wmówił. Ktoś narzucił nam swoje pojęcia o tym co jest brzydkie, a co nie .


Problem nie jest w tym czy żaba jest piękna czy brzydka. Jeśli powiesz żabie , że jest brzydka , to jak się ona zachowa?, jaka będzie jej reakcja ? Żadna.
Dlaczego żaba nie reaguje na naszą ocenę ?
Ponieważ żaba nie oczekuje naszej oceny. Ona ma za przeproszeniem w nosie naszą ludzką ocenę jej osoby. Dla żaby nie jest ważna ludzka ocena ale jej samoocena , jeśli oczywiście ona taką oceną w ogóle się zajmuje . To rzekłbym animalium (zwierzę) posiada piękno jakiego potrzebuje i aby być pięknym nie musi nikomu podlegać . Żaba akceptuje się taką jaka jest . A ty?

(kliknij w obrazy aby powiększyć)





Świat przyrody jest  jak droga , która prowadzi do odkrycia  Istoty, która stanęła u początku. Natura jest wielkim medium , poprzez które możliwy jest kontakt człowieka ze swoją  Istnością.

Lasy, jak pisała Bronisława Ostrowska,
stają się «chórami aniołów, mgła w ofiarę się
zmienia kadzielną, w wietrze szumi anielska
muzyka»
«Wonny groszek, maciejka i mięta, bzy
rozkwitnięte», a także zioła pamiętające «dech
kadzideł i szepty litanii» emanują spokój, Boską
harmonię Istności . W tej usakralizowanej przestrzeni
pieśń śpiewana przez wędrujących ludzi zostaje
«wniebowzięta».

W wszystkich drzewach rośnie Drzewo
Żywota,
W wszystkich zbożach Hostia wciela się Słowu,
W wszystkich gajach śni Ogrójców tęsknota,
W wszystkich wodach cud Szczęsnego Połowu.
Jeno oczy otworzyć światłością,
Jeno myślą bezsilną nie pytać –
Ale serce rozpalić miłością
I w człowieku — Chrystusa powitać.
(«W wszystkich drzewach rośnie Drzewo
Żywota…»
(Bronisława Ostrowska).

Bliski kontakt z urokami przyrody  otwiera ludzką osobę i  ukierunkowuje na nadprzyrodzone wartości .
 Piękno Istności  kreślone  jest w różnoraki sposób.
Każdy człowiek na swój   sposób definiuje to, co odbiera poprzez zmysły.
Piękno Istnienia  obok  elementów obiektywnych posiada również kreskę subiektywną. Niepowtarzalny w swym odczuciu przyrody człowiek staje na przeciw tajemnicy , którą nie sposób opisać słowami . Istność , która objawia się przed nim , jest odczuwalna intymnie i budzi szeroką gamę skojarzeń i doznań niepojętych.
 Głęboka kontemplacja przyrody , prowadzi do zacierania się granic indywidualnych bytów albowiem  wszystkie składowe elementy Istności koegzystują ze sobą, wzajemnie sobie służą i uzupełniają się . Tego rodzaju doznanie Istności prowadzi do prawdy o tym, że nic tak naprawdę nie odznacza się substancjalnie niezależnym istnieniem w Istnieniu. Podobnie jest z ludzkimi myślami , które tak naprawdę nie istnieją same przez się.
 Kontemplowanie Istności w świecie przyrody , staje się owocne zwłaszcza wtedy, kiedy jednostkowe byty tracą swoją formę na rzecz całości -  rozpływają się w przestrzeni .Zamiast czepiać się myśli o drzewie po prostu je puszczamy. Kiedy bowiem zrezygnujemy ze swoich wyobrażeń na temat "tego drzewa" staje się ono dopiero wtedy  rzeczywistym  objawianiem Lasu, w którym żyje i objawia  nam naturę Istności.
 Nie chodzi więc o zaprzeczenie istnienia drzewa w Istności,  ale o pozwolenie temu drzewu być tym kim ono naprawdę jest bez naszych o nim projekcji mentalnych.

więcej w linku poniżej
http://philology.knu.ua/files/library/polonist/22/74.pdf

 foto arthei 2016 przedwiośnie

 (powiększyć foto przez kliknięcie na nim)





(na fotografii Kawka Monedula)


Widzieć naturę

 Duże miasta i ważni ludzie są bardzo męczący, dla Mistrza Moneduli . Zapytany o to jak mu się żyje w mieście Mistrz Monedula rzekł : "Nie mam wielkich ambicji. Po prostu żyję  skromnie i patrzę jasno. Nie zmieniam  świata. Nie zmieniam  nikogo, nawet siebie nie staram się zmieniać, ale mogę się sobie  przyglądać. Przyglądanie się sobie  to moje ulubione zajęcie. Po prostu chodzę sobie po dachach i patrzę , nie złoszczę się na nikogo i na nic .  Nie dźwigam świata myśli na swoich barkach .
 Kiedy jestem w parku wiele ludzi lubi do mnie przychodzić. Gdziekolwiek polecę , zawsze znajdą się jacyś ludzie, którzy przychodzą mnie odwiedzić i chcą ze mną poprzyglądać się sobie . Uwielbiamy wspólne medytacje w parkach .
 Kiedy pada deszcz i jest bezwietrznie wtedy się uspokajam . Jedzenie w Polsce macie dość dobre  ,  mam  tutaj wszystko, czego mi trzeba. Dużo dobrego czasu i przestrzeni .  Jednak  to, co dla mnie istotne dzielę zazwyczaj z moją partnerką , z którą trzymam się blisko rok po roku "

 PS.
 Mistrz Monedula nie jest kawalerem . Kawki cały rok zachowują więź partnerską i w lecącym stadzie łatwo można wyróżnić pary trzymające się blisko siebie. W stadach kawek panuje ścisła hierarchia. Dotyczy ona również łączenia się tych ptaków w pary. Samiec mający np. numer 5 w hierarchii stada kojarzy się z partnerką również zajmującą miejsce piąte . W przypadku zmiany kolejności hierarchicznej kawek w strukturze stada zmianie ulegają również związki kawek. Jeżeli jeden z partnerów awansuje w stadzie, wchodzi w  nowy związek z kawką, która poprzednio w strukturze stada zbyła  od niego o jedną pozycję wyżej.



Oto znajome , tajemnicze istnienie, które nazywam rośliną.
Jakie sekrety w sobie trzyma?
Zauważ jaka jest spokojna, niehałaśliwa. Otoczona Ciszą .
Emanuje z niej coś, co przychodzi z trudem zauważyć.
Jest sobą. Jest w niej mnóstwo dostojeństwa i niewinności.
Oto niewypowiedziany wymiar natury przejawia się tuż przed tobą.
Nie da się tego objąć myślą . Roślina może się stać wspaniałym mistrzem , który nie po to tu jest, aby pouczać, ale po to by wskazywać na głęboki wymiar życia .

Natura jest nauczycielem  powrotu do źródeł istnienia. To dzięki niej mogę przypomnieć sobie swój prawdziwy Eden. Wszystko co się przejawia jest tak naprawdę częścią jednego Życia, które objawia się w niezliczonych formach. Wszystko jest ze sobą wzajemnie powiązane.
Piękno , spokój i dostojeństwo z jakim rośliny egzystują , pozwala mi przeczuć tę cichą przestrzeń, która trzyma całą naturę w swoich objęciach .
"Może to być świszczący wiatr lub pięknie brzmiący śpiew ptaków w gęstwinie gałęzi, lub szum gwałtownie spadającej wody, lub groźny huk walących się skał, albo prawie nieuchwytny galop skaczących zwierząt, albo ryk dzikich bestii, albo echo odbite z pieczar górskich; wszystko to nie musi być przed człowiekiem zakryte.
Ziemio.
Cały świat jaśnieje w tobie błyszczącym światłem i nic nie przeszkadza mu w pracy nad tobą ; tylko nad tamtymi rozpostarła się ciężka noc, obraz ciemności, które miały ich [później] ogarnąć, oni sami jednak byli dla siebie ciężarem większym niż ciemności...
Łagodna łaska pracuje w nim.
 Po co istnieje ? Na co wskazuje?

Kwiat nie jest zainteresowany odrębnością.
Kwiat nie tłamsi spontanicznego Istnienia.
Kwiat wbija igłę życiodajności .
Wiosna.
  Coś się przebudziło do serca Istnienia.
Wszystkie czujące istoty dysponują nasieniem budzącego się Istnienia.
foto arthei

 Pole spokoju . Żywa, nie hałaśliwa przestrzeń . Nieuwarunkowana . W tej przestrzeni widać chmury , pola ...
 Przestrzeń nie przejawia właściwości , nie ekscytuje jak chmury na niebie, nie oczekuje na zasiew jak pole .
 Przestrzeń wszędzie jest identyczna , jest dla każdego stworzenia taka sama . Ona jest niczyja, zawsze taka była i będzie.
 Przestrzeń zawsze obecna . Wszystko przekraczająca .
 Kiedy tylko człowiek zauważa przestrzeń , zaraz budzi się w nim poszerzone widzenie świata i to  prowadzi go do otwarcia się umysłu zamkniętego w sobie.

 foto arthei
 Brak zrozumienia przestronnej rzeczywistości unieszczęśliwia .
 Przestrzeń nie przyciąga , niczym  nie kusi, nie jest piękna ani brzydka.
 Gdybyś zupełnie  wypełnił przestrzeń pomieszczenia w którym żyjesz  , wtedy taka przestrzeń byłaby bezużyteczna. Forma tworzy z przestrzenią harmonijną całość .
 
 Umysł jest tą przestrzenią, w której pojawiają się formy  mentalne i emocje. Kontemplowanie przestrzeni umysłu cieszy i relaksuje .  Stany mentalne w rozległej przestrzeni umysłu wyciszają się na skutek  uświadomienia sobie przestrzeni wokół myśli.

 Przestrzeń otacza słowa jak chmury na niebie.
 Nim pojawi się słowo , istnieje przestrzeń dla słowa. Uważność polega na byciu świadomym tej przestrzeni, w której powstają myśli, słowa i fizyczne działania. Warto więc zauważyć przestrzeń w umyśle , przestrzeń w której rodzą się myśli. Utrzymywanie świadomości w  przestrzeni prowadzi do odpuszczania sobie myślenia, które męczy.
 Skupiając się  na formach otaczającego świata, nie zauważa się przestrzeni . Formy - obiekty  egzystując w przestrzeni często absorbują niemal całą naszą uwagę tylko na sobie.

 "wszystkich nas życie stawia przed prawdą przestrzeni  w której dojrzewamy"

Więcej na temat przestrzeni można przeczytać w linku poniżej
http://sasana.pl/zauwazyc-przestrzen

W minionych wiekach  umiejętności patrzenia wgłąb siebie wygasała z dnia na dzień  . Nieumiejętność odnajdywania w sobie prawdziwej Jaźni,  było przyczyną szukania jej gdzieś na ziemi - obok siebie - po omacku  .  Tym zaś , którzy narodzili  się w prawdziwej Jaźni  nie brakowało ani  "Jerozolimy" ani świątyni ręką ludzką zbudowanej ,  albowiem oni mieli  udział w świadomości , która  przekraczała  formę i  umysł  . Ludzie ci sięgali po świadomość tego, kim są i do czego zmierzają w życiu poprzez medytację chwili w której żyli .

Właściwe było by więc zastanowienie się nad aspektem tej wewnetrznej świadomości Jedni - Jaźni której świadomość została utracona   . Wyalienowana jaźń jest bowiem źródłem wszelkiego naszego niepowodzenia , czyli czegoś co jest przeciwieństwem życia i szczęścia upostaciowionego w miłosiernym życiu .

Jak dotrzeć do tej jedynej Jaźni prześwitującej przez świat form ustawionych przez umysł ? Gdzie w każdym z nas znajduje się to , co  rzeczywiście potrafi widzieć i słyszeć? Gdzie jest ta prawdziwa Jaźń zjednoczona ze wszystkim?
Kierunkiem poszukiwań jest Jaźń zjednoczona z każdym aspektem stworzenia . Poszukiwanie Jaźni odbywa się poprzez rozpoznawanie iluzji , rozszyfrowywanie zwodniczych form umysłowych na których zawieszała się świadomość człowiecza jak "Judasz".
Rozpoznawanie błędów umysłowych,  w których dotąd upatrywano schronienia  i w których tworzono zalążki budowania swojej fałszywej tożsamości, odbywa się poprzez uważne przyglądanie się temu co się pojawia . Utrzymywanie człowieka w nieświadomości istnienia tej prawdziwej Jedni - Jaźni, jest zadaniem form umysłowych ,  do których każdego dnia umysł ludzki się przywiązuje.

"Poza światem form umysłowych Istnieje nieograniczona Moc  wypełniona bezgranicznym pokojem a jej naturą jest miłość. Tylko To jest niezmienne i trwałe, tylko to niewątpliwie prawdziwe"
Jedna Jaźń bezpieczna w świetle , pragnąca dzielić się swą naturą z całym stworzeniem objawiła się i poświęciła wszystko, co tylko przejawić się może.
Od tej chwili to, co wieczne i zawsze istniejące przygarnęło do siebie na Górze Golgoty* wszelkie ludzkie zranienia i goszcząc je w sobie rozpuściła .
Ciemna zasłona niewiedzy zaciągnieta nad tym światem zdarzeń  została opuszczona. Światło przeniknęło do tego świata , aby ten świat nauczyć prawdy o sobie - o tobie .

* Golgota - właściwie, z łaciny, oznacza sklepienie czaszki



foto art hei






Zazwyczaj oddzielamy Odkrycie Stwórcy w nas, od naszego codziennego świeckiego życia .  Z jednej strony uważamy że odkrywanie prawdy o Stwórcy w nas to jedno,  a drugie , to chodzenie zgodnie z tą prawdą na co dzień.
Myślę,  że życie w Chrystusie polega właśnie na tym, że ktoś kto zaczyna odkrywać tę prawdę w sobie , staje niejako po drugiej stronie . Następuje zmiana widzenia siebie.   Ego zostaje pozbawione siły albowiem w miejsce nieświadomości wchodzi świadomość Istoty Bożej , świadomość kogoś kto jest blisko - świadomość Istoty  Ducha, który nas wypełnia.
Człowiek rodzi się na nowo z Ducha . Czy trudne jest wobec tego faktu chodzenie z Bogiem?
 Z pewnością na początku nie jest łatwo poczuć się szczęśliwym , kiedy , że tak powiem wszelkie zabawki Ego przestają nas cieszyć. To co dotąd sprawiało nam radość przestaje dostarczać paliwa. Ego gubi się kiedy to, co je podsycało traci na wartości. Człowiek na nowo narodzony z Ducha Bożego , staje na przeciw nowej rzeczywistości, w której uczy się chodzić pośród tego świata zdarzeń .
Nawet jeśli na nowo się narodzisz z Ducha Bożego, to przecież wokół nas nadal żyje zjawisko, które pragnie nas na powrót zamknąć w świecie, którym rządzi Ego. Istnieją trzy praktyczne prawdy wynikające z listów Pawła Apostoła. Nie chcę tu za dużo pisać o tym . Napiszę tylko, że chodzi o prawdę ,która dotyczy naszego stanowiska w Chrystusie, albowiem Bóg posadził nas w Chrystusie na tronie swojej chwały i to jest fakt pierwszy. Drugi fakt to to, że chodząc po tym świecie chodzimy nie dzięki własnej sile, ale właśnie poprzez to nasze stanowisko w Nim . Czerpiemy siłę z Niego i z tego faktu "posadzenia" nas w Jego Obecności. Trzeci fakt dotyczy naszego stosunku do sił przeciwnych Bogu - nazywa się te siły siłami Szatana - przeciwnika Bożego. Trzecia zasada nazywa się utrzymywaniem stanowiska , w którym Bóg nas umieścił.
Zło stara się za wszelką cenę przekonać nas ludzi ,  że życie w Bogu jest ciężkie i że Królestwo Boże ,  które Chrystus dla nas przygotował jest dopiero czymś co musimy osiągnąć . W ten sposób siły zła starają się wmówić człowiekowi że tak naprawdę to człowiek jest wciąż poza Chrystusem, poza Jego Królestwem. Kiedy tylko wiara w fakt zmartwychwstania człowieka w Chrystusie zostaje zachwiana, człowiek stara się o własnych siłach zasłużyć na coś co już zostało zrobione - wykonane na drzewie krzyża . Następuje niejako wyprowadzenie człowieka poza obóz Boży . Szatan stara się więc o to,  by nakłonić ludzi do zwątpienia w stanowisko, które ludziom przygotował Zbawiciel. Cała walka duchowa polega więc nie na tym, by coś zdobyć dla Boga, ale na tym,  by utrzymać stanowisko Boże, które zostało już zdobyte przez Chrystusa. Można by to ująć tak ,że wiara Chrześcijańska opiera się nie tyle na siłowaniu się , by coś zdobyć, ale na tym by utrzymać to, co zostało zdobyte poprzez dzieło Mesjasza Jeszue na drzewie krzyża, oraz wprowadzone do chwały w Jego Osobie.
To są podstawy Chrześcijaństwa . Wiara w Osobę Jezusa właśnie na tym polega, by trzymać się w obrębie Jego Królestwa . Wracając do punktu drugiego a mianowicie do chodzenia pośród tego świata , należało by, zastanowić się nad tym w jaki sposób to chodzenie praktykujemy? Kto tak naprawdę jest zalążkiem naszej siły na co dzień? Skąd czerpiemy siłę na życie ?
 Czym się kierujemy np w podejmowaniu decyzji . Np gdy budujemy dom. Czy wtedy kierujemy się jedynie odniesieniem do swojego duszewnego stanu - do naszej psychiki i inteligencji  ? Czy polegamy tylko, na swoim widzeniu tego jak ma wyglądać nasze życie? Życie z Ducha a życia z Duszy to dwie różne zasady życia. Wielu ludzi dzisiaj żyje z Duszy i do tego, że tak powiem duszewnego stanu starają sobie dopasować Boga - życie Duchem. Podczas, gdy boże życie zawsze zaczyna się od życia Duchem Bożym . Praktyczne chodzenie człowieka narodzonego z Ducha Bożego polega więc na wielkiej ufności w tego Ducha, który nas zamieszkuje . Duszewne życie,  jest wpatrzone  w nasze poznanie problemów - w naszą wiedzę , filozofię , wykształcenie, naszą inteligencję i siłę  . Podczas, gdy życie Duchowe jest wpatrzone w Tego , który jest naszym Bogiem, naszą mądrością i siłą. To bardzo ważne, gdy zaczynamy żyć Bogiem a nie sobą.
Na koniec myślę , coś co jest bardzo ważne ,  a mianowicie Kościół. Otóż, aby to wszystko mogło się stać rzeczywistym przeżyciem dla człowieka , potrzebny jest Zbór - prawdziwa Parafia - Kościół - zgromadzenie Pańskie - Oblubienica Chrystusa ...nazwij to jak chcesz .
Otoż bez zgromadzenia wiernych, życie w Chrystusie nie osiąga swojego zamierzonego zamiaru.  Chrześcijaństwo rodzi się w Kościele tzn tam, gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię Jezusa...
Życie poza wspólnotą jest życiem na pustyni i nie jest to życie łatwe. O wiele łatwiej żyje się w rodzinie, w której się ludzie kochają i wspierają.
Właśnie o to chodzi w kościele by był on miejscem, w którym rozkwita ta miłość do której zaprosił człowieka Chrystus . 

                          foto arthei





„Wszystkie tworzenia umysłu są nietrwałe"

Doświadczenie tego  co odbieramy poprzez zmysły  nie jest czymś trwałym, gdyż podlega ciągłej  przemianie . Przywykliśmy do tego, że zmiana jest cechą wszystkiego co nas otacza.
 W przypadku medytacji kwiatów , uwaga jest stała,  natomiast to, co ulega zmianie,  to kwiaty , na których ona spoczywa.
 Chciałbym jednak zwrócić uwagę na coś myślę istotnego. Otóż , nieumiejętność radzenia sobie z faktem zmienności umysłu  jest podstawą rozczarowania przemijalnością bytów. Zwróć uwagę, że nie zmagasz się  ze zmianą tulipanów , które z dnia na dzień  obumierają  . Podstawą zmiany i zmagania się  , jest  tak naprawdę  ruch umysłu . Kwiaty tak naprawdę są zawsze tym czym są , natomiast umysł człowieczy nadaje temu co jest miano przemijalności. Tak naprawdę to nie tulipany się zmieniają,  ale nasze odniesienie do tego co przechowujemy w pamięci o nich. 
Tulipany,  które widać przed nami  zawsze są tym czym są.
 W praktyce życia  nie walcz z ruchem umysłu, ale się mu przyglądaj. Przywiązywanie się do tego,  co było a nie jest , jest powodem przygnębienia na widok opadających płatków tulipanów. Warto  wiedzieć, że to co pojawia się i przemija jest jedynie czynnością umysłu. Rzeczy pojawiają się i przemijają w naszym umyśle.
Aktywność umysłu jest jak jadowita kobra. Jeśli jej nie zaczepiamy, pójdzie  swoją drogą . Tak więc ktoś, kto jest świadomy , będzie miał właśnie takie podejście do różnych nastrojów, które pojawiają się w umyśle na widok tego co jawi się przed nami jako obumierające istnienie.

Patrzeć na tulipany tak, jak by ich nie było.
(zb. Biblia 1 list do Koryntian 7:30-31)




"Ego Umieściło  śrubę  na wszystkim co zauważyło"

Zamiast spokojnego zauważenia sprawy jest w tobie niepokój. Każdego dnia starasz się tylko o to,  by posegregować to, co spotykasz  w swoim życiu, nadajesz temu etykietę z napisem dobrze albo źle.

Jakże odmienna jest rzeczywistość dla kogoś, kto żyje sercem .  Żyjąc sercem ,  nie starasz się bowiem artykułować życia za pomocą ego. Siła przekonań maleje , a w miejsce ich pojawia się świadomość bycia obserwatorem zdarzeń. Rodzi się spokój.
 Moralizowanie coraz mniej cię skręca  , dajesz miejsce przeczuciu, że nie możesz zrozumieć wszystkich sytuacji i nadać im kształtu tak , jak to sobie wymarzyłeś , albowiem życie toczy się mimo twojej woli - tak jak chce i kędy chce. Mimo twojej śruby ono żyje swoim rytmem.

" Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha" (Jeszua)

Serce nie definiuje życia. Ono wychodzi ze stanowiska   sędziego i zajmuje się otwartością na rzeczywistość , wybacza a  doświadczając życia nie ocenia . Życie zgodne z sercem nie jest łatwe dla ludzi pogrążonych w umysłowym skręceniu  . Zbyt wiele energii tracą na kreowanie . Konceptualne wyładowania energetyczne wysysają z nich  siłę . Życie wydaje się być ciężarem zawsze wtedy , kiedy starasz się za wszelką cenę przeforsować swoje pragnienie - swój sposób widzenia tego , jak ono ma wyglądać - jak je skręcić. 

foto arthei

Świadomość siebie  oczyszcza osobę w egotycznym stanie.
Zewnętrzny i wewnętrzny świat muszą się w pewnym sensie zgadzać - współdrgać .
Kiedy następuje niepokój czy zdenerwowanie , oznacza to , że  uważność siebie - świadomość siebie w Istnieniu  , ześliznęła się po drzewie poznania dobra i zła i oddała się  czemuś,  co nie jest źródłem człowieczego  istnienia.
Czujność z jaką wpatrywał się w Istotę tego, który Jest , dała  się uwieść i wpełzła na drzewo poznania dobra i zła .Czasami myśl człowiecza  daje się wciągnąć w coś, co człowieka pochłania i wtedy traci z oczu przede wszystkim siebie . Nie widzi siebie .
Czy obserwujący   może się obserwować?

Księżyc z wolna wyłania się z za horyzontu?
To jest historia księżyca , którą opowiadamy, a która jest projekcją umysłu doświadczającego jego blasków  . I teraz kiedy już opowiadamy to,  jak księżyc  wyszedł na spotkanie  z ziemią dajemy się uwieść tej opowieści . Spoglądajmy na opowiadacza tej fabuły. Kto w tym momencie spogląda na opowiadacza fabuły o Księżycu , który wyszedł na spotkanie ?
Umysł mówi że:  " tam na zewnątrz jest coś czym musisz się zainteresować, niejako podpowiada nam : "  zostaw tam  siebie , spoglądaj poza siebie - wyjdź z siebie"
 W ten sposób umysł odciąga nas od siebie. Kiedy opuszczamy siebie , wtedy zaczynamy opowiadać fabułę umysłu i zaczynamy żyć nie sobą,  ale tym co jest na zewnątrz naszego domu .
Księżyc wyszedł na spotkanie ziemi  , ale po chwili zauważasz,  że to jedynie częściowa prawda albowiem on ciągle jest przy ziemi .
Człowiek jest widzącym, który reaguje na to,  co widzi . Widzący człowiek ulega uwarunkowaniom. Natomiast widzący, który obserwuje widzącego człowieka  ,   to jest prawdziwie Istotny obserwator,  który po prostu obserwuje obserwującego , który ulega obserwowanej formie . Bycie  widzącym oznacza świadomość swojego ego obserwującego świat i bardzo często ten świat oceniające pod siebie .
***
Ten, kto prowadzi wewnętrzną walkę, w każdym czasie winien posiadać uwagę – aby zachować serce zawsze wolne od wszelkiej myśli, nawet gdyby wydawała się ona dobra. (Hezychiusz z Synaju)

 Był mnichem, zapewne też przełożonym, w klasztorze Płonącego Krzewu na Synaju. Dlatego nazywany jest Hezychiuszem z Sy­naju lub z Batos (gr. batos oznacza „krzew”). Żył zapewne w VIII lub IX wieku.

grafika arthei "w blasku"


foto arthei " księga Istności"

Majestatyczne piękno ośnieżonej ziemi staje się tym językiem doskonałym , którym przemawia Istność i zapisuje swą obecność w  pooranej ziemi.
Najczystszy i najbardziej tajemniczy element , zanika i zostawia nas naprzeciw tego olśniewającego światła przestrzeni w której żyje.
Jeżeli każdy człowiek jest  żywą ikoną , to ziemia jest ikoną królestwa niebieskiego.
Zręczni ikonografowie Istności  , światłością tego świata , oraz światłością przemienienia  odsłaniają   rzeczywistość , w której powoli ukazuje się tajemnicza postać "TO" , które tu jest,  tu od zawsze.
Szaty pooranej zimowej ziemi , odsłaniają powoli duchową  biosferę . Narracja księgi życia staje się wyjawieniem anatomii pejzażu.
Ołtarz natury  , na którym położono księgę życia ... Tu stworzenie czeka na wszystkie  tajemnice, które w sobie nosi.
Indywidualizm zmrożony   nie jednoczy z misterium , traci organiczną więź między treścią a formą , oddziela od kontemplacji siebie w Istnieniu - spontanicznej integracji. Wiosna to zmieni.
Człowiek czasami rezygnuje z pogłębiana wewnętrzności prowadzącej do spotkania transcendentności i  zatraca świadomość siebie, wynaturza się i desakralizuje swój korzeń . Zamraża się .
Rodzi się obłędna świadomość tego,  że bycie tutaj, to  tylko po to, by objawiać sobą "bycie dla śmierci". Kostnienie.
Niszczy się księgę życia , rozdzielając ją na elementy  - "wyrywając z siebie  kartki". Powoduje to brak ciągłości księgi życia.  Liturgia kosmiczna nie znajduje już piewców na ziemi  , gdyż nie przejrzystych ciał nie zapładnia już światłość przemienienia  , a chwała nie przenika obumarłej ziemi.

Paul Evdokimov powiedział kiedyś : "Artysta , bardziej niż kiedykolwiek skazany na samotność , szuka swoistego "nad - przedmiotu", nad rzeczywistości " , gdyż według niego zwyczajna rzeczywistość nie jest już bezpośrednio wyrażalna . Rozpaczliwie usiłuje on odnaleźć tę tajemną , a odepchniętą stronę rzeczy tego świata. Chcąc poznać przedmiot zeświecczony, zatraca się jego tajemnicę ; natomiast powodowane rozpaczą poszukiwanie samej tylko tajemnicy powoduje zagubienie rzeczy i prowadzi do doketystycznej abstrakcji , do fantasmagorycznej gry cieni pozbawionych Istotnego ciała"

"Nie można tylko jednego śladu  brać pod uwagę"



foto arthei © Template by : Urangkurai / powered by :blogger